Trzeba kłamać, by robić to, na co się ma ochotę.
Następny dzień;
Amy;
-yyy - jęknęłam zakładając poduszkę na głowę i próbując odciąć się od rytmicznego walenia w drzwi. Jednak osoba stojąca za nimi nie chciała się poddać.
- Ammmmy, błagam cię zrób coś z tym - usłyszałam marudzenie Ian'a z pokoju obok. Ociężale zwlekłam się z łóżka podążając do źródła problemu.
-na łeb ci padło ?- spytałam Emy, tak tak to ona urządziła nam pobudkę o 7 rano , 7 RANO !!- serio 7 RANO????, to jeszcze noc ..
- oj zamknij się- od powiedziała całując mnie w policzek i pociągnęła mnie za rękę na sofę.
- to co się stało że budzisz mnie w nocy??
- jakiej nocy??
- dla mnie to dopiero świt
- to jak ty będziesz wstawała od września
-mam nauczanie przez Internet
- kurwa ! , ja też tak chce - oburzyła się
jaki był cel twojej próby wywalenia moich drzwi kochanie?
- opowiadaj jak było z Zayn'em był gówniarzem czy nie??
- niee???
- rozwiń swoją wypowiedź
-myliłam się Ok? wystarczy?
- taaaaak ! wiedziałam wiedziałam ! - klaskała ręce ciesząc się ze swojej wygranej ? o ile tak można to nazwać - mówiłam że mam racje??
- nie ?
- cicho - uciszyła mnie - opowiadaj - ponaglała
-dobra już dobra...- zaczęłam jej streszczać po krótce to, że zaczęliśmy wszystko od nowa, to że się o nim sporo dowiedziałam itd. -.. no i to tyle - zakończyłam
- mam nadzieję że jeszcze postara się o twój numer a ty mu go dasz ! - zmrużyła na mnie oczy
- wszystko jedno - zmroziła mnie wzrokiem
- nie wszystko jedno !- uniosła się - masz być otwarta bo jak nie...
- to co ?
- na Kopę ci i to porządnie
-Ok ok , tylko nie bij
- nie mówię że macie razem być że macie się kochać w zdrowiu i chorobie , choć fajnie by było
- Em - ostrzegłam ją
- Ok ok już przestaje, daj mu się poznać po prostu tak jak dałaś poznać się mnie, Max'owi , a może się za przyjaźnicie, przecież dobrze wypadł
- tak jest pani psycholog- zasalutowałam
- tak śmiej się śmiej- udawała obrażoną
- też cię kocham - wysłałam jej buziaczka
-no przecież - uśmiechnęła się
-pójdziesz ze mną dzisiaj do fryzjera??- za proponowałam
- po co??
- a po co chodzi się do fryzjera??- zadałam pytanie retoryczne- chce się obciąć
- ok, po południu ?
- tak - opowiedziałam na pytanie wstając - a teraz wybacz mam jeszcze godzinę na sen, więc idziesz ze mną?
-chyba cie pogrzało, nie zdradzę Max'a !
-a już myślałam że się zgodzisz - udałam załamaną
- no widzisz?? a tak serio Idę pomóc mamie,bo wlatuje dzisiaj do LA, jakieś tam sprawy coś tam coś tam .. - taak zrozum Emy - więc nie skorzystam z tej atrakcyjnej propozycji - wyjaśniła kierując się do wyjścia.
- Ok, do zobaczenia - pożegnałam się
- tak, papa - ucałowała mnie wychodząc
***
Zegarek aktualnie wskazuje 9, a ja pędzę do sierocińca. Tak moja godzina na sen się przedłużyła troszeczkę i gdyby nie Emy, która zapomniała zakluczyć drzwi spóźniła bym się o wiele bardziej. Wchodząc do budynku i napotykając Grace od razu zaczęłam zdyszana
- nie pytaj
- ok - i to było by na tyle naszej rozmowy
Udałyśmy się wspólnie do sali w której miałyśmy dzisiaj spędzić czas opiekując się połową grupy wraz z 2/5 One Direction.
Dzisiaj też niestety Nathan ma rozmowę po której ja mogę poznać parę która chce go zabrać, oczywiście wszystko za zgodą dyrektora.
Rozmyślając tak weszłam do sali zaczynając wymianę zdań z Grace . Chwilę później zostałam
pozbawiona światłą przez czyjeś ręce.
- zgaduj- nakazał głos który już skądś znałam. Czując dym papierosowy i znane mi od kilku dni perfumy od powiedziałam bez wtachania.
-Zayn
- skąd wiedziałaś??- spytał zdejmując ręce z moich oczu i udając przerażonego
- magia
- hyym mam się bać?
- radziła bym ci uciekać puki możesz
- a co możesz mi zrobić??
- ogolić na łyso?
-pf nie zrobiła byś mi tego
- naprawdę?? chcesz się przekonać
- nie???
- tak myślałam
-możemy chwilę pogadać zanim zajmiemy się.... tym wszystkim - wskazał na dzieci,zabawki i młodzież
- Ok tylko szybko, nie chce mieć żadnych problemów
- ty?? nie możliwe - zgromiłam go wzrokiem - Ok,Ok-zaśmiał się wyciągając mnie na pusty korytarz
- to o co chodzi?
-bo wiesz mam mały problem -uniosłam jedną brew- nie mam tutaj zasięgu a zginął mi Liam i pomyślałem że możesz mi pomóc
- ok??
- mogę pożyczyć twój ?
- zasięg - zaczęłam udawać że nie wiem o co mu chodzi.
- nie telefon
- nie pożyczam obcym
- ej, my się znamy, no proszę
-ok niech będzie
- dziękuje , dziękuje- uśmiechnął się z psotnym błyskiem w oku * oOoł *
* co on do cholery wymyślił* obserwowałam jak wpisuje w mój telefon numer a później wysyła sygnał do siebie * CHOLERA*
- Ok, już wracamy ?
- cholerny kłamczuch - warknęłam, nie przeboleje tego że dałam się tak łatwo podejść
- ohh kłamałem w ważnym celu
- lepiej się do mnie dzisiaj nie zbliżaj bo możesz nie wyjść cało
- może zaryzykuje - puścił mi oczko
- Zaaaaaayn !- zawołał blondynek
- wybacz- zwrócił się do mnie mulat odchodząc i posyłając mi uśmiech.
*Co za kretyn* Natomiast ja udałam się do Grace.
Pip
Dochodząc do dziewczyny poczułam wibrację. Siadając wyjęłam telefon
Od; Nieznajomy
- nie pytaj
- ok - i to było by na tyle naszej rozmowy
Udałyśmy się wspólnie do sali w której miałyśmy dzisiaj spędzić czas opiekując się połową grupy wraz z 2/5 One Direction.
Dzisiaj też niestety Nathan ma rozmowę po której ja mogę poznać parę która chce go zabrać, oczywiście wszystko za zgodą dyrektora.
Rozmyślając tak weszłam do sali zaczynając wymianę zdań z Grace . Chwilę później zostałam
pozbawiona światłą przez czyjeś ręce.
- zgaduj- nakazał głos który już skądś znałam. Czując dym papierosowy i znane mi od kilku dni perfumy od powiedziałam bez wtachania.
-Zayn
- skąd wiedziałaś??- spytał zdejmując ręce z moich oczu i udając przerażonego
- magia
- hyym mam się bać?
- radziła bym ci uciekać puki możesz
- a co możesz mi zrobić??
- ogolić na łyso?
-pf nie zrobiła byś mi tego
- naprawdę?? chcesz się przekonać
- nie???
- tak myślałam
-możemy chwilę pogadać zanim zajmiemy się.... tym wszystkim - wskazał na dzieci,zabawki i młodzież
- Ok tylko szybko, nie chce mieć żadnych problemów
- ty?? nie możliwe - zgromiłam go wzrokiem - Ok,Ok-zaśmiał się wyciągając mnie na pusty korytarz
- to o co chodzi?
-bo wiesz mam mały problem -uniosłam jedną brew- nie mam tutaj zasięgu a zginął mi Liam i pomyślałem że możesz mi pomóc
- ok??
- mogę pożyczyć twój ?
- zasięg - zaczęłam udawać że nie wiem o co mu chodzi.
- nie telefon
- nie pożyczam obcym
- ej, my się znamy, no proszę
-ok niech będzie
- dziękuje , dziękuje- uśmiechnął się z psotnym błyskiem w oku * oOoł *
* co on do cholery wymyślił* obserwowałam jak wpisuje w mój telefon numer a później wysyła sygnał do siebie * CHOLERA*
- Ok, już wracamy ?
- cholerny kłamczuch - warknęłam, nie przeboleje tego że dałam się tak łatwo podejść
- ohh kłamałem w ważnym celu
- lepiej się do mnie dzisiaj nie zbliżaj bo możesz nie wyjść cało
- może zaryzykuje - puścił mi oczko
- Zaaaaaayn !- zawołał blondynek
- wybacz- zwrócił się do mnie mulat odchodząc i posyłając mi uśmiech.
*Co za kretyn* Natomiast ja udałam się do Grace.
Pip
Dochodząc do dziewczyny poczułam wibrację. Siadając wyjęłam telefon
Od; Nieznajomy
To co powiesz na kolejny wypad na kawę?
Zayn xx
Do; Zayn
Możesz pomarzyć, nie zadaję się z kłamcami
Amy
Od; Zayn
Ja nie kłamałem tylko nagiąłem prawdę, a to co innego
Zayn xx
Do; Zayn
Nie, to to samo...
Amy
- Am - odłożyłam telefon na poprzednie miejsce spoglądając na Grece - możesz iść - wskazała na dyrektora który czekał pod drzwiami.
- Ok - podniosłam się i powoli udałam do gabinetu w którym siedziała dwójka ludzi ; mężczyzna i kobieta koło 30.
** po rozmowie **
Cała rozmowa przebiegła w bardzo przyjemnej atmosferze, poznałam mniej więcej tą rodzinę ich plany co do Nathana, okzało się że chcą go zaadoptować gdyż sami nie mogą mieć swojego dziecka. Myślę że będzie Nathan'owi u nich dobrze, że zapewnią mu szczęście i miłość, dlatego kiedy zostałam sama z dyrektorem wyraziłam swoją opinię jako pozytywną, ale ona nie była decydującą opinią ważne było to że Nathan dobrze się z nimi czuł i ich akceptował.
Więc juto zostanie on zabrany stąd, i nie zobaczę go już więcej.
* to smutne* ale takie jest życie. Jemu się udało i musi z tego korzystać inne dzieci takie jak ja, nigdy nie będą miały prawdziwej rodziny , są skazane na samotność.Jedyna nadzieja na prawdziwy dom dla mnie tak jak i innych = którzy są w tej samej sytuacji = to założenie swojego gdzie będę matką, żoną , babcią. Też bym była samotna gdyby nie Ian, do dzisiejszego dnia dziękuje niebiosom za to że mnie odnalazł, za to że się mną zaopiekował , za to że każdego dnia gdy wracam do domu mam pewność że ktoś tam czeka na mnie i że komuś zależy nie tylko na sobie ale i również na mnie.
Po skończonej rozmowie mogłam wrócić do domu dlatego tak też zrobiłam, mimo iż jutro nie powinno mnie być sierocińcu pojawię się tam tylko po to aby pożegnać się z Nathan'em.
***
Podążając spacerem po kilku minutach dotarłam pod kamienicę. Szybkim krokiem podeszłam do
drzwi prowadzących do mieszkania Max'a i zastukałam kilkakrotnie.
- o już jesteś - przywitała mnie Emu
- tak , idziesz ze mną do tego fryzjera?? - spytałam
- jasne, czekaj chwilę -pobiegła do sypialni ,a ja usiadłam na sofie salonie czekając spokojnie.
Po kilku minutach ubrana, umalowana jednym słowem ogarnięta Emy weszła do pokoju
- to co idziemy??
- tak
Wyszłyśmy razem z kamienicy udając się do najbliższego salonu fryzjerskiego, rozmawiając o wszystkim co działo się u nas dzisiaj.
- pamiętasz Nathana ?
- tego malca z sierocińca?- pokiwałam twierdząco głową - co z nim?
- zabierają go jutro
- jejciu - zatrzymała się na środku chodnika przytulając mnie szczelnie
-poznałam ta rodzinę - schowałam głowę w jej szyję.
- i jak?
- będą dobrymi rodzicami
- to czemu się smucisz??
- przywiązałam się
- moje biedactwo
-dlatego nie na widzę się przywiązywać bo osoby do których się przywiąże odchodzą.
- nie prawda, tak musiało być z Nathanem , ale to nie znaczy że tak musi być ze wszystkimi
- ja wiem swoje, ty wiesz swoje - oderwałam się chwytając ją za rękę - choćmy
Nic więcej nie wspominałyśmy o chłopcu z sierocińca, tylko dobrze się bawiłyśmy.
W końcu dokonałam zmiany zewnętrznej w postaci obcięcia włosów, myślę że mogę zamknąć jeden a otworzyć kolejny rozdział w moim życiu, już nie jako zimna suka nie dbająca o uczucia, ale jako zagubiona dziewczynka szukająca dobrej drogi .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej, hej i czołem <33
Jestem z nowym rozdziałem mam nadzieje że się podoba, dziękuję za 3 komentarze które się pojawiły, liczyłam na więcej ale cóż takie życie...
Kolejny rozdział pojawi się nie iem kiedy, ale myślę że tedy kiedy pojawi się sporo komentarzy xd
Do napisania ♥


