"Najważniejsze jest,by żyć dla powrotu"
Amy ;
Przemierzając taksówką ulice Londynu czułam się jakbym
pierwszy raz widziała to miejsce, nie wiele pamiętam widoków z
okresu w którym mieszkałam w rodzinnym domu, poza tym czas w zamkniętym
poprawczaku na uboczach Londynu robi swoje.
Mimo swojej
przeszłości chciałam wszystko zacząć z nową kartą i nowymi ludźmi.
Po długiej przejażdżce dotarliśmy do ładnie wyglądającej
kamienicy w centrum Londynu, wyjąwszy walizki z auta pewnym krokiem weszliśmy
do nowego domu.
- piętro 3 drzwi 15- po instruował mnie Max – mieszkam na wprost więc będę często
wpadać – powiedział szczerząc się
-to dobrze – westchnęłam przytulając go natychmiast
-co jest ?? – spytał podejrzliwie
- nic zastanawiam się czy jak tam wejdę to dożyje jutra
- pewnie, ja wybierałem,sprawdzałem i wg.
- właśnie tego się boje-zrobiłam kwaśną minę ukrywając rozbawienie
- ey ! – uniósł się – Black grabisz sobie ! – powiedział siląc
się na poważny ton
- do prawdy Zinser ?? – uniosłam brew szczerząc się – odkąd jesteś taki oficjalny ?
po nazwisku ?serio?
- lepiej tam właź
jak nie chcesz oberwać – zachichotał popychając mnie w stronę drzwi
- już dobra,dobra
- ja załatwię kilka spraw na mieście i jestem z powrotem,ok ?
– spojrzał na mnie
- jasne – powiedziałam wkładając klucz doi do zamka i weszłam do środka.
Mieszkanie było
ładnie urządzone znajdowała się w
nim spora kuchnia ,2 pokoje, łazienka, salon i niewielki korytarz. Wszystko
urządzone w dobrym ,przytulnym stylu.
Po obejrzeniu mieszkania udałam się do sypialni na końcu
korytarza , znalazłam w niej drzwi jak się okazało do sporej szafy w której
zaczęłam rozpakowywać walizki.
Po wypakowaniu, układaniu i sortowaniu udałam się na miasto
w celu uzupełnienia pustej lodówki .
Zanim jednak miałam dotrzeć do TESKO naszła mnie ochota na
krótki spacer. Tak więc wychodząc z
kamienicy zaczęłam powoli kierować się w jeszcze nie znanym mi kierunku
zapamiętując budynki koło których przechodziłam w razie trudności z powrotem do
domu. Wędrując tak w bliżej nie określonym ,kierunku dotarłam do parku
miejskiego który oświetlały lampy tuż przy ścieżce . Postanowiłam zająć ławkę
tuż obok wielkiej płaczącej wierzby .
Uwielbiałam te drzewa nigdy jednak nie zastanawiałam się dlaczego? Może dlatego
że w pewien sposób były samotne tak jak po części ja .
Siadając na ławce podkurczyłam nogi pod brodę i owinęłam je
rękoma – mimo iż było ciemno atmosfera w tym parku była magiczna. Zadarłam
delikatnie głowę ku niebu i zaczęłam
podziwiać piękne gwiazdy. Każda z nich starała się przebić blaskiem pozostałe
zdobiąc przy tym piękny okrągły księżyc . Jednak wśród tych pięknych gwiazd
jedna wydawało się traci blask , ale
zaraz go odzyskiwała i tak w koło.
Kiedyś słyszałam jak mówiono że ludzie którzy umierają i trafiają do
nieba patrzą na nas pod postacią gwiazd czy jakoś tak w każdym bądź razie
pomyślałam że ta gwiazda próbuje pokazać
mi że tam jest , że pod jej postacią jest moja mama. Tak główkując pomyślałam że coś zemną zaczyna być nie tak ,
ale przecież ,mówią że trzeba zawsze w coś wierzyć – wiara czyni cuda.
Śmiejąc się ze swoich rozważań
wstałam i ruszyłam w kierunku budynku z szyldem Tesco który był widoczny z mojego położenia.
*************************
Będąc w markecie zdecydowanie
pchałam wózek przez ładnie wypolerowane płytki wrzucając do niego najpotrzebniejsze produkty takie jak ;mleko,płatki
,masło ,chleb itd.
Po zapłaceniu za błyskawiczne
zakupy ruszyłam prosto do domu po drodze dostając SMS-a
Od;Max
Hej
Dasz sobie rade sama ze
wszystkim? Nie uda mi się wrócić wcześnie do domu ,wezwali mnie do pracy z
jakimś problemem a obawiam się że trochę mi zejdzie. W razie problemu dzwon.
Max xoxo
Postawiłam siatki na chodniku
szybko wystukując wiadomość
Do; Max
Spokojnie dam radę tato xx
Amy xoxo
Kliknęłam wyślij i powróciłam do
dalszej drogi.
**********************
Po powrocie do domu rozpakowałam
zakupy układając je w odpowiednich miejscach.
Następnie przygotowałam sobie
kolację którą zjadłam przed telewizorem. Sporo czasu spędziłam siedząc na
kanapie i oglądając jakąś komedię. Około 23 wzięłam szybki prysznic i położyłam
się na łóżko szybko zasypiając.
Ian ;
Każdego dnia budzę się z pytaniami ; co się stało z moją "malutką" siostrzyczką? gdzie jest ? co teraz robi? czy jest bezpieczna? czy pamięta o mnie? a najważniejsze czy tęskni?
Wszystkie te pytania do tego czasu pozostają bez odpowiedzi, nawet nie znam prawdziwego powodu dla którego jej tutaj nie ma ze mną.
Jedyne co pozostało mi w pamięci to jej brązowe włosy i piękne niebieskie oczy , które wraz z innymi cechami odziedziczyła po mamie. Obecnie mam 21 lat i nadal nie wiem jaki był powód naszej wyprowadzki z Londynu, za każdym razem gdy zaczynam ten temat jestem zbywany a to zazwyczaj kończy się kłótnią z ojcem.
Postanowiłem odnaleźć Amy nie mam pojęcia co jej powiem -- czy mnie rozpozna w co szczerze wątpię -- po prostu chce ją zobaczyć.
Na razie udało mi się dowiedzieć że mieszka nadal w Londynie i w którym domu dziecka przebywała. Mając te informacje postanowiłem za wszelką cenę ją odnaleźć nie mówiąc nic ojcu, spakowałem walizki i zamówiłem lot do UK. Mam nadzieje że uda mi się ją odnaleźć a co najważniejsze że będzie chciała ze mną rozmawiać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hellow ♥ mam nadzieje że rozdział przypadł wam do gustu. Obiecuje że kolejny będzie dłuższy -- tak jak mówiłam rozkręcam się --
Proszę komentujcie nie chce pisać tylko dla siebie <33
Następny rozdział pojawi się prawdopodobnie w niedzielę ale nie jest to pewne , zobaczymy co czas pokaże ;**
dziękuje że jesteście BUZIOOLE ♥♥
