"Przeżyjmy coś, zmieńmy tak świat byśmy mogli w nim pozostać."
Następny dzień;
Amy;
Już od samego rana mordował mnie przeraźliwy kac,a ile 14;00 można nazwać ranem...
Dzisiaj miałam spotkać się również z Zayn'em o ile przeżyje do wieczora...
*zaraz mi głowa pęknie i uschnę z pragnienia *
Powoli zwlekłam się z łóżka i odblokowałam ekran telefonu.
Widząc powiadomienie o jednej nie odczytanej wiadomości przystanęłam na chwilę ;
Od; Zayn xx
Przekazałem już żeby sprostowali...
Z.xx
SMS był z wczoraj, musiałam nie zauważyć go przed wyjściem.
Weszłam do kuchni i znalazłam w niej Ian'a siedzącego przy stole z głową opartą na rękach i miną męczennika.
-Hej- powiedziałam cicho.
-Hej - mruknął -głowa mi pęka
-nie tylko tobie- odmruknęłam wyciągając tabletki przeciw bólowe i nalewając ody do szklanki.
Połknęłam pigułki popijając je wodą i usiadłam koło brata.
-ale się schlaliśmy- mruknął z zamkniętymi oczami
-mhym
-nie pamiętam nic od czasu wyjścia z klubu - mruknął ponownie
-a ja od czasu wyjścia z taksówki
- idę spać - oznajmił
-Ok- i już go nie było , a ja udałam się do łazienki wsiąść prysznic .
Zdjęłam piżamę i bieliznę następnie wchodząc pod prysznic.
Chwilę stałam obserwując jak woda kaskadami spada na moją głowę a następnie spada ześlizgując się z mojego ciała.
Wracając do rzeczywistości chwyciłam szampon jabłkowy i starannie zapieniłam nim włosy,następnie z równą dokładnością namydliłam ciało żelem grejfrutowym.
Pachnąca i czyściutka wyszłam z brodzika owijając się ręcznikiem i stanęłam przed lustrem myjąc zęby.
Nałożyłam lekki makijaż,a następnie wyszłam z łazienki zmierzając ku swojej szafie.
Zerkając na zegarek mogę stwierdzić ze spędziłam w łazience godzinę, w zapasie została mi jeszcze jedna ,więc przeszukałam swoją szafę wybierając odpowiednie ubrania .
Zayn;
Każdą wolną chwilę spędzam z Amy lub Amy i Chłopakami,Amy i Ian'em.
Zawsze na pierwszym miejscu jest Amy, nie tylko w moim planie na dzień ale również w myślach i to nie jako przyjaciółka.
Tak chciałbym być dla niej zdecydowanie kimś więcej,kimś kogo pokocha nie jako
przyjaciela.
Dlatego kiedy wczoraj poprosiła mnie o wyprostowanie sprawy "naszego związku" nie byłem szczęśliwy.
Przy niej czuję się prawdziwy,nie jako Zayn Malik z One DIrection mający na kącie miliony,ale jako Zayn z Bradford zwykły dzieciak mający marzenia, a raczej je spełniający, czuję się przy niej szczęśliwy, taki prawdziwy...
Znamy się już około czterech miesięcy a ja już pod koniec pierwszego wiedziałem że darzę ją wyjątkowym uczuciem,tyle że ona zawsze uważała mnie za przyjaciela.
Wydawało mi się że nie widzi gestów którymi o nią zabiegłem.
Zawsze chciałem być blisko niej ,dotykać,przytulać,słyszeć jej głos,śmiech i w końcu spróbować jak smakują jej usta,jakie są w dotyku.
Dlatego dzisiaj postanowiłem wsiąść się do roboty.
Jestem ciekaw czy mi się uda.
*około 17;55*
Ruszyłem autem w kierunku kamienicy Amy,dziewczyna właśnie wychodziła więc kiedy dostrzegła mnie siedzącego za kierownicą uśmiechnęła się szeroko i chwile później siedziała już obok mnie ,na miejscu pasażera
-Hej - ucałowała mój policzek ,zapinając później pasy
- Hej- wyszczerzyłem się
-too.... gdzie jedziemy ??- spytała ciekawa
-niespodzianka !- wydęła dolną wargę robiąc oczka ze shreka
-Kochanie nie działa to dzisiaj na mnie, i tak ci nie powiem - zaśmiałem się
-Pff...- Po chwili jechaliśmy już w wybrane przeze mnie miejsce.
***
Dotarliśmy do parku na obrzeżach Londynu nieopodal Tamizy.Był to bardziej opuszczony, zapomniany plac porośnięty drzewami ,przypominający lasek z kilkoma ławkami znajdującymi się w sporym odstępie od siebie.
Widziałem zaciekawienie i ekscytację zarówno na twarzy jaki i w oczach dziewczyny.
Tak bardzo dobrze wiedziałem że oboje uwielbiamy takie miejsca - w których można się ukryć przed światem - takie tajemnicze wręcz magiczne.
Dookoła było pełno wielkich drzew,które były pokryte zielonymi już stopniowo żółtawymi liśćmi tworzącymi piękne korony.
Usiedliśmy razem na ławce,czekałem aż Amy obleci wszystko wzrokiem i zwróci swoją uwagę na mnie,co też po chili się stało
- co to za miejsce ?- spytała,a jej oczy lśniły
-znalazłem je przypadkowo, mało ludzi tutaj przebywa, jest trochę osamotnione, lubię tu przyjeżdżać gdy mam jakiś problem lub po prostu pomyśleć.. - wyjaśniłem
Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym najbliższe kilka minut śmiejąc się i po prostu ciesząc swoim towarzystwem.
Nie wiedziałem jak powiedzieć jej o moich uczuciach,a ona zaczynała nabierać jakichś podejrzeń.
Amy;
Widziałam że Zayn chce coś powiedzieć,ale nie bardzo wie jak.
-no dobra - zwróciłam jego całkowitą uwagę -co się dzieje?
- a co się ma dziać?
- ty mi powiedz - uśmiechnęłam sie zachęcająco
- Amy..
- hymm?- panowała cisza - no mów - zachęciłam.
-Ok - wziął głęboki oddech - wież że jesteś dla mnie ważna ?
-yhym, tez jesteś dla mnie ważny -*co on kombinuje? może coś zbroił?? *
- nie nie rozumiesz, jesteś dla mnie dużo ważniejsza niż przyjaciółka niż wszystko inne co mam,a mam tego dużo...
- Zayn..
-pozwól mi dokończyć- zamilkłam- jestem w tobie zakochany od około dwóch miesięcy i wiem że to nie zauroczenie które mija-cały czas patrzył mi w oczy - uzależniłem się od ciebie - westchnął
- Zayn, ale to się nie uda - spojrzałam na niego
-Dlaczego ?- spytał
-....
-nie wieżę w to że nic więcej do mnie nie czujesz... - i co ja mam teraz powiedzieć?? kłamać?? przecież tego nienawidzę
- a nawet jeśli,to co to zmieni?- spytałam
-po prostu powiedz mi co czujesz do mnie .. -poprosił
- nie Zayn- nie mogłam powiedzieć ,to by za dużo zmieniło.. a może po prostu nie
chciałaś powiedzieć .
-dlaczego? dlaczego nie dasz nam szansy?
-bo to się nie uda
- skąd to możesz wiedzieć?- spytał ciekawy
- bo gwiazdy są w związkach z gwiazdami a zwykli,przeciętni ludzie z przeciętnymi i niech tak zostanie- odwróciłam się chcąc odejść a co miałam powiedzieć? ,nie dane mi było jednak oddalić się zbyt daleko,gdyż ktoś chwycił mnie za łokieć odwracając do siebie i łącząc nasze usta.
Tym kimś był Zayn - Jego usta były tak miękkie,pachniał kawą i papierosami ale wcale nie przeszkadzało mi to, po chwili poczułam stado motyli próbujących rozsadzić mój brzuch.
Byłam w szoku, prowadziłam wewnętrzną walkę,ale po chwili poddałam się odwzajemniłam pocałunek. Zayn trzymał obydwie dłonie na moich policzkach jakby bojąc się że go odepchnę.
*od dawna między nami coś było, tylko nie wiedziałam co..*
Przyjaciele nie uśmiechają się do siebie jak debile za każdym razem gdy się widzą , nie szukają ciągle sytuacji w której mogą się stykać, dotykać.
Nie przytulają się zasypiając w jednym łóżku...
- zmieńmy to - wyszeptał dorywając się od moich ust- proszę- szepnął z nadzieją.
I co ja miałam powiedzieć, wiedziałam że powinnam nie dopuścić do niczego więcej, ale nim się zorientowałam pokiwałam potwierdzająco głową, a po chwili poczułam powtórnie usta Zayn'a na swoich i nie chciałam się od nich odrywać już do końca życia...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej<33 witajcie witajcie, nie mogłam się oprzeć i dzisiaj coś naskrobałam,tak na koniec wakacji ;(
właśnie KONIEC ;(((
*crying*
Przepraszam za błędy...
Następny rozdział nie wiem, nowa szkoła i wq , także wiecie <33
KOCHAM WAS <33
Czytasz=Komentuj ♥