czwartek, 11 lipca 2013

Rozdział 3






"Najważniejsze jest,by żyć dla powrotu"





Amy ;


Przemierzając taksówką ulice Londynu czułam się jakbym pierwszy raz widziała to miejsce, nie wiele pamiętam widoków z okresu w którym mieszkałam w rodzinnym domu, poza tym czas w zamkniętym poprawczaku na uboczach Londynu robi swoje.

 Mimo swojej przeszłości chciałam wszystko zacząć z nową kartą i nowymi ludźmi.

Po długiej przejażdżce dotarliśmy do ładnie wyglądającej kamienicy w centrum Londynu, wyjąwszy walizki z auta pewnym krokiem weszliśmy do nowego domu.

- piętro 3 drzwi 15- po instruował  mnie Max – mieszkam na wprost więc będę często wpadać – powiedział szczerząc się

-to dobrze – westchnęłam przytulając go natychmiast

-co jest ?? – spytał podejrzliwie

- nic zastanawiam się czy jak tam wejdę to dożyje jutra

- pewnie, ja wybierałem,sprawdzałem i wg.

- właśnie tego się boje-zrobiłam kwaśną minę ukrywając rozbawienie

- ey ! – uniósł się – Black grabisz sobie ! – powiedział siląc się na poważny ton

- do prawdy Zinser ?? – uniosłam brew  szczerząc się – odkąd jesteś taki oficjalny ? po nazwisku ?serio?

- lepiej tam właź  jak nie chcesz oberwać – zachichotał popychając mnie w stronę drzwi

- już dobra,dobra

- ja załatwię kilka spraw na mieście i jestem z powrotem,ok ? – spojrzał na mnie
- jasne – powiedziałam wkładając  klucz doi do zamka i weszłam do środka.
Mieszkanie było  ładnie urządzone  znajdowała się w nim spora kuchnia ,2 pokoje, łazienka, salon i niewielki korytarz. Wszystko urządzone w dobrym ,przytulnym stylu.

Po obejrzeniu mieszkania udałam się do sypialni na końcu korytarza , znalazłam w niej drzwi jak się okazało do sporej szafy w której zaczęłam rozpakowywać walizki.

Po wypakowaniu, układaniu i sortowaniu udałam się na miasto w celu uzupełnienia pustej lodówki .

Zanim jednak miałam dotrzeć do TESKO naszła mnie ochota na krótki spacer.  Tak więc wychodząc z kamienicy zaczęłam powoli kierować się w jeszcze nie znanym mi kierunku zapamiętując budynki koło których przechodziłam w razie trudności z powrotem do domu. Wędrując tak w bliżej nie określonym ,kierunku dotarłam do parku miejskiego który oświetlały lampy tuż przy ścieżce . Postanowiłam zająć ławkę tuż obok wielkiej płaczącej  wierzby . Uwielbiałam te drzewa nigdy jednak nie zastanawiałam się dlaczego? Może dlatego że w pewien sposób były samotne tak jak po części ja .
Siadając na ławce podkurczyłam nogi pod brodę i owinęłam je rękoma – mimo iż było ciemno atmosfera w tym parku była magiczna. Zadarłam delikatnie głowę ku niebu  i zaczęłam podziwiać piękne gwiazdy. Każda z nich starała się przebić blaskiem pozostałe zdobiąc przy tym piękny okrągły księżyc . Jednak wśród tych pięknych gwiazd jedna wydawało się traci blask   , ale zaraz go odzyskiwała i tak w koło.  Kiedyś słyszałam jak mówiono że ludzie którzy umierają i trafiają do nieba patrzą na nas pod postacią gwiazd czy jakoś tak w każdym bądź razie pomyślałam że ta  gwiazda próbuje pokazać mi że tam jest , że pod jej postacią jest moja mama. Tak główkując  pomyślałam że coś zemną zaczyna być nie tak , ale przecież ,mówią że trzeba zawsze w coś wierzyć – wiara czyni cuda.
Śmiejąc się ze swoich rozważań wstałam i ruszyłam w kierunku budynku z szyldem Tesco  który był widoczny z mojego położenia.

*************************
 Będąc w markecie zdecydowanie pchałam wózek przez ładnie wypolerowane płytki wrzucając do niego najpotrzebniejsze produkty takie jak ;mleko,płatki ,masło ,chleb itd.

Po zapłaceniu za błyskawiczne zakupy ruszyłam prosto do domu po drodze dostając SMS-a

Od;Max

Hej
Dasz sobie rade sama ze wszystkim? Nie uda mi się wrócić wcześnie do domu ,wezwali mnie do pracy z jakimś problemem a obawiam się że trochę mi zejdzie. W razie problemu dzwon.
Max xoxo  
Postawiłam siatki na chodniku szybko wystukując wiadomość

Do; Max
Spokojnie dam radę tato xx
Amy xoxo
Kliknęłam wyślij i powróciłam do dalszej drogi. 

 
********************** 

Po powrocie do domu rozpakowałam zakupy układając je w odpowiednich miejscach.
Następnie przygotowałam sobie kolację którą zjadłam przed telewizorem. Sporo czasu spędziłam siedząc na kanapie i oglądając jakąś komedię. Około 23 wzięłam szybki prysznic i położyłam się na łóżko  szybko zasypiając.



Ian ;
Każdego dnia budzę się z pytaniami ; co się stało z moją "malutką" siostrzyczką? gdzie jest ? co teraz robi? czy jest bezpieczna? czy pamięta o mnie? a najważniejsze czy tęskni? 
Wszystkie te pytania do tego czasu pozostają bez odpowiedzi, nawet nie znam prawdziwego powodu dla którego jej tutaj nie ma ze mną. 
Jedyne co pozostało mi w pamięci to jej brązowe włosy i piękne niebieskie oczy , które wraz z innymi cechami odziedziczyła po mamie. Obecnie mam 21 lat i nadal nie wiem jaki był powód naszej wyprowadzki z Londynu, za każdym razem gdy zaczynam ten temat jestem zbywany a to zazwyczaj kończy się kłótnią z ojcem. 
Postanowiłem odnaleźć Amy   nie mam pojęcia co jej powiem -- czy mnie rozpozna w co szczerze wątpię -- po prostu chce ją zobaczyć. 
Na razie udało mi się dowiedzieć że mieszka nadal w Londynie i w którym domu dziecka przebywała. Mając te informacje postanowiłem za wszelką cenę ją odnaleźć nie mówiąc nic ojcu, spakowałem walizki i zamówiłem lot do UK. Mam nadzieje  że uda mi się ją odnaleźć a co najważniejsze że będzie chciała ze mną rozmawiać. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hellow ♥  mam nadzieje że rozdział przypadł wam do gustu. Obiecuje że kolejny będzie dłuższy -- tak jak mówiłam rozkręcam się --    
Proszę komentujcie nie chce pisać tylko dla siebie <33 
Następny rozdział pojawi się prawdopodobnie w niedzielę ale nie jest to pewne , zobaczymy co czas pokaże ;**
dziękuje że jesteście BUZIOOLE ♥♥  

1 komentarz:

  1. bardzo fajny rozdział i pomysłowy ;P akcja sie powoli rozkręca a to dobrze ;P weny i buziole ;** zapraszam do mnie ;P

    OdpowiedzUsuń