czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 10



"Słońce wschodzi a potem zachodzi. Wschodząc rozpoczyna nowy dzień sprawiając że doświadczamy nowych rzeczy. Zachodząc sprawia że wszystkie zdarzenia z tego dnia są już tylko wspomnieniami o których czasem chcielibyśmy zapomnieć"






 Następny dzień ;
Amy;


Dla niektórych najgorszym dniem w tygodniu jest poniedziałek, dla innych piątek, a dla mnie dzisiaj najgorszym dniem jest wtorek.
Właśnie tego dnia wszystko zwróciło się przeciwko mnie , zaczynając od pobudek co godzinę w nocy,a kończąc na potłuczonych talerzach, zrzuconym dzbanku , zgubieniu kluczy i utopieniu  zlewie telefonu.
*zapowiada się ciekawy dzień* westchnęłam  przecierając oczy ze zmęczenia  i zakładając trampki a następnie wychodząc z domu po zamknięciu drzwi.
Dzisiaj ma pojawić się w sierocińcu jakaś niespodzianka o ile tak można ją nazwać , przez co będzie urwanie głowy -przygotowania i w ogóle-  i ta oto ?niespodzianka? ma trwać koło tygodnia lub dwóch więc urwanie głowy będzie nie tylko dzisiaj  ale przez cały ten czas. 
* interesujące ,pocieszające i po prostu zajebiste * 
Wieczorem Emy ma przywieźć swoje rzeczy do Max'a jak dobrze pójdzie.  
*może nie będzie tak tragicznie przez cały dzień* próbowałam przekonać się idąc ulicą do sierocińca. 
 
 ***
Wraz z Grace rozkładałyśmy w jednej sali  krzesła , przygotowywałyśmy dekoracje , przynosiłyśmy bez przewodowe mikrofony które będą potrzebne do ?niespodzianki?. W tym samym jacyś mężczyźni wnosili  głośniki i swój sprzęt ; perkusję,gitary itd.
* jakiś zespół ? * przeszło mi przez myśl 
- co to  końcu będzie ? - zapytała Grace 
- Nie iem i nie chce wiedzieć jedyne co chce to iść do domu - mruknęłam 
-Oj weź - szturchnęła mnie łokciem przez co zgromiła ją wzrokiem - na moje oko to jakiś zespół 
- taa
- ciekawe czy są sławni i przystojni - klasnęła w ręce uradowana
-wszystko jedno - taki oto był mój entuzjazm , chciałam wrócić jak najszybciej do domu ale przez to co działo się w placówce musiałam nie tyle że zostać do końca czasu który tutaj przebywam ale i również około godzinę dłużej * Boże za co * westchnęłam ciężko 


Ian;
Tak jak sobie obiecałem poszedłem do sierocińca,byłem na miejscu koło dziesiątej. Dużo się tam działo , każdy był zalatany i przez to chyba trochę zmęczony. Mam nadzieję że będę mógł zająć chwilę Amy.
- przepraszam- zaczepiłem pewną dziewczynę, wyglądała na około 18/19 lat 
- tak? - spytała z uśmiechem lustując mnie wzrokiem
-szukam Amy Black , wiesz gdzie mogę ją znaleźć ?- odwzajemniłem uśmiech
- oczywiście , razem tutaj pomagamy 
- nie było by problemu , żebyś ją poprosiła do mnie ?- spytałem z nadzieją 
- skądże  , może to chwilkę zająć - opowiedziałem kiwnięciem głowy i patrzyłem na jej odchodzącą sylwetkę. *Co jeśli mi nie uwierzy* zacząłem się stresować *wiara matką głupich ,ale każda matka kocha swoje dziecko* 
Przecież nie ma chyba powodu żeby mnie nienawidzić nic nie zrobiłem... 


Amy;
Do obiadu została niecała godzina dlatego poszłam na stołówkę pomóc kucharką rozkładać talerze. W między czasie zostałam poproszona o przeniesienie dużego garnczka z ostudzonym kompotem -aby można było go rozlać do mniejszych dzbanków - na najbliższy stolik w stołówce .
Chcąc wykonać obrót o 90 stopni wraz z garnczkiem ,połowa jego zawartości znalazła się na mojej koszulce, powodem dla którego tak się stało było zderzenie się z moimi plecami jakiejś osoby.  
-cholera jak łazisz?- warknęłam przez zaciśnięte zęby podnosząc głowę na człowieka który spowodował wypadek
-Matko przepraszam - spojrzał na mnie przepraszającym wzrokiem chwytając  ręcznik i próbując choć trochę mnie wysuszyć - mogę jakoś to naprawić ? - westchnął 
- nie dotykaj mnie - podniosłam głos wyrywając mu ręcznik - po prostu się odwal-warknęłam wściekła wymijając chłopaka i zostawiając go osłupiałego


No sorry wkurwił mnie i to na max'a nie dość że wyglądam jak zmokła kura to on jeszcze chce mi coś wynagradzać, kretyn. Przykro mi.
 Nic  mi nie wychodzi dzisiaj i same wypadki *MASAKRA  cała się kleję * 
- ugh - a wracając , kogoś mi przypominał ; czarne włosy ładnie ułożone, wysoki z brązowymi, miodowymi oczami.
*Gdzieś go widziałam* zachodziłam w głowę  gdzie * zaraz zaraz to ten koleś ta gwiazdeczka z zespołu z wesołego miasteczka , jak mu było One coś tam * 
Broń boże żeby to nie była ta ?niespodzianka?. Natko kochana pięć rozpieszczonych gwiazdeczek *zabierzcie mnie stąd* 
- tylko nie to- mruknęłam
-tylko nie co? - wystraszyła mnie Grace
- Jezu co ci się stało ? -zapytała
- wypadek?- od powiedziałam pytaniem na pytanie a ona wywróciła oczami - jakiś idiota na mnie padł - wytłumaczyłam
- jaki?-drążyła dalej 
- ten z zespołu One coś tam , czarne włosy , brązowe oczy - opisałam w skrócie
- Zayn Malik? z One Direction a nie one coś tam- wyjaśniła oni tu są ? boże - spytał pod ekscytowana ze świecącymi oczkami
- wszystko jedno ii tak na to wychodzi ze są , a tak w ogóle skąd ich znasz?- zapytałam
- jestem fanką - klasnęła w ręce
- nieee - przeciągnęłam - ani słowa przy mnie o tych bachorach 
- nie są bachorami , są nawet starsi od ciebie no oprócz Harrego  
- dla mnie są , i ani słowa o nich - spojrzałam na nią wymownie 
- ok ok, nie bij - uniosła ręce a ja zaczęłam ściągać mokrą bluzkę 
- mam zapasową bluzkę chcesz? -spytała 
- to było pytanie retoryczne?? 
- tak myślałam - uśmiechnęła się podając mi T-shirt . Spodnie były lekko mokre i dresowe więc szybko wyschną, dlatego pozostałam w nich 
- Ok, zapomniał bym , ktoś cię szuka - powiedziała nie spodziewanie dziewczyna
- kto?- spytałam unosząc brew
-jakiś przystojny brunet stoi przy wejściu 
- boże ale dla czego ja ?? - Grace zachichotała - ale to nie ten z zespołu ? -spytałam modląc się żeby to nie był on
- nie , przecież się nie znacie 
- a jak jest psychopatą ?
- sama nim jesteś 
- dzięki , doceniam szczerość - zmrużyłam oczy
- wszystko dla moich kochanych chłopców 
- nie wątpię - powiedziałam wychodząc i kierując się do przybysza 


Ian ;
Boże idzie , ona jest piękna, matko kochana jak za nią tęskniłem
Co ja jej powiem * Hej siostra co u ciebie , dawno się nie widzieliśmy? * 
chyba mnie pogrzało * wyluzuj KURWA*
- chciał pan ze mną rozmawiać  ? - zapytała kładąc nacisk na pan 
- Hej , tak , możemy porozmawiać chwilę ?-spytałem z nadzieją wskazując pod brudkiem drzwi prowadzące na zewnątrz 
- jasne - wyszliśmy na zewnątrz budynku siadając na ławce - to o co chodzi? - spytała z dystansem i zdezorientowaniem * kurwa nie wiem jak to zrobić delikatnie*  nie będę owijał w bawełnę 
- możesz mi teraz wierzyć lub nie - przewałem spoglądając na jej reakcje ,a ona uniosła prawą brew -jestem Ian Black -zaczerpnąłem powietrza - jestem twoim bratem- spojrzałem  jej oczy, malował się  nich sok , nie dowierzanie, zdezorientowanie 

Amy ;
 Byłam w szoku , co on kura mówi, to kurwa jakiś wkręt czy co ? 
Faktycznie był trochę do mnie podobny  ,a te niebieskie oczy takie jak moje kogoś mi przypominały 
- co? to nie możliwe -w końcu odezwałam się po długiej przerwie z zaszklonymi oczami 
-to prawda, musisz mi uwierzyć - spojrzał błagalnie na mnie - moja mama zarówno jak i twoja zmarła na raka miała na imię Kate , Ojciec to Greg Black , nasza babcia opiekowała się nami po śmierci mamy miała na imię Alice Estes była matką naszej mamy zmarła gdy miałem 8 lat a ty 5 . Później wyjechałem z ojcem  do USA nie miałem pojęcia dlaczego ja byłem tam a ty zostałaś tutaj sama aż do ostatniej kłótni z ojcem - wyjaśnił wycierając łzę która spłynęła po jego policzku -naprawdę musisz mi uwierzyć,proszę - błagał
Kurwa wszystko się zgadza , powiedział całą pawdę  jak on mnie znalazł ?
 - boże - powiedziała cicho dotykając jego policzka i ścierając kolejną łzę - to naprawdę ty- ja również płakałam jak dziecko co z reguły się nie zdarza.Uśmiechnął się nie penie tak jak by cały ciężar i zdenerwowanie go opuściło. Niepewnie wyciągnął rękę zakładając kosmyk włosów za moje ucho i gładząc policzek 
- Jesteś tak cholernie podobna do mamy , jakby mama nie farbowała się na brąz była byś identyczna -szepnął przytulając mnie przez co tuliłam się w niego bez słowa . oboje cicho pociągaliśmy nosami w swoich ramionach zacieniając uścisk co chwile bojąc się ze któreś z nas odejdzie.
- możesz przyjść  do mnie ?- zapytałam odrywając się niechętnie -muszę wracać teraz do pracy - powiedziałam pokazując kciukiem budynek 
-pewnie-zapisałam mu adres i wymieniliśmy się numerami
- do zobaczenia -powiedziałam odchodząc i starając się ogarnąć 
- pa- pomachał mi na pożegnanie 


***
Znalazłam Grace usadzającą mniejsze dzieci na krzesełkach więc jej pomogłam.
- Amy???- zagadnął mały Nathan - wies co to będzie - zaświecił oczkami
- domyślam się skarbie ,ale to niespodzianka więc i tak ci nie powiem - pstryknęłam go  nosek 
- ej ja sie tat nie bawię - założył ręce na klatce piersiowej. Nathan to taka mała przylepka jest tak słodki że aż to jest straszne ma niebieskie oczy i jest małym blondynem , ma około 3 lata , jest tutaj gdyż jego rodzice zginęli w wypadku. Dużo czasu przebywamy razem tutaj ,oczywiście poświęcam czas innym dziecią ale on sam chodzi za mną krok w krok tuląc się i chcąc zwrócić na siebie moją uwagę. Potrzebuje miłości której mogę mu trochę podarować.
- ja też nie - uśmiechnęłam się - bądź cierpliwy krasnoludku - ucałowałam go w czoło wstając 
- co tom za ciacho było? -spytała Grace przypominająca mi o Ian'ie 
-Mój brat- na co uśmiechnęła się o nic więcej nie pytając , gdyż uważała że zakończyłam temat 
Obie stanęłyśmy  pod ścianą pilnując uczestników i oglądając co się dzieje 
- dzień dobry dzieci - przywitał dyrektor na co młodzież jęknęła - mamy dla was niespodziankę, otóż One Direction zagra dla was koncert a po za tym chłopcy  zaoferowali  się zostać z nami przez dwa tygodnie, dlatego dzień w dzień będą poświęcać wam swój czas kilka godzin -usłyszeliśmy pisk nastolatek * to się zacznie* - przed wami Niall, Harry , Zayn , Liam i Louis 
-i w tym momencie zaczynali śpiewać swoje piosenki przez co się wyłączyłam.
Niepewnie spojrzałam na Grace bojąc się tego co zobaczę  *koniec świata już blisko* pomyślałam widząc jaka jest podniecona i zjarana * brała by ich na tej "scenie" * przeszło mi przez myśl *zapewne* uśmiechnęłam sie do swoich idiotycznych myśli.
Czułam się dosyć nieswojo  stojąc w tym miejscu, gdyż czułam wzrok tego idioty od picia tępo wpatrujący się we mnie * boże  sącz się bawić moim życiem w tej chili *
Spojrzałam na zegarek 13;30
*jeszcze trochę , wytrzyma wytrzyma , kurwa nie wytrzymam * 

Zayn;
Spieszyłem się na stołówkę będąc  domu dziecka po butelki wody, które nam wcześniej przygotowano i czekały na nas  kuchni. 
Zamyślony szedłem nie zauważając dziewczyny na którą wpadłem przy okazji oblewając ja kompotem? który znajdował się w garnczku który ona z kolei trzymała *BOŻE, tylko nie to * jęknąłem w myślach. Zacząłem przepraszać i starałem się wysuszyć to co zmoczyłem * boże żeby nie zaczęła mdleć jako moja fanka *. Jednak  to co mi powiedziała zamurowało mnie , kazała mi się odczepić. Stałem tam w pełnym osłupieniu , zjechała mnie, należało mi się fakt ale nigdy bym się nie spodziewał ze taka chwila nadejdzie, jeszcze nikt się tak do mnie nie odezwał *WOW* każdy obchodzi się z nami jak z jajkiem ,są przesadnie mili nawet jeśli nas nie lubią uśmiechają się i w ogóle, są fałszywi w stosunku do nas. A do tego to była dziewczyna , i najwyraźniej nie była fanką ,ale mimo iż niektóre dziewczyny nie były naszymi fankami to i tak się do nas kleiły a raczej do naszej kasy i naszej sławy.
Była śliczna miała falowane , brązowe wręcz aż czarne włosy , niebieskie oczy i piękny uśmiech , do tego zmoczona bluzka* którą sam zmoczyłeś* zaśmiałem się sam z siebie. 
Nie moglem oderwać od  niej wzroku.
 Ocknąłem się dopiero kiedy głośno zamknęła za sobą drzwi , wziąłem to po co przyszedłem i zamyślony wyszedłem ze stołówki.
Za intrygowała mnie.


***
Zobaczyłem ją dopiero w sali w której graliśmy mini koncert .Stała przy ścianie z jakąś dziewczyną i wyglądała jakby nie chciała tu być , a ja nie mogłem powstrzymać się od nieustannego zerkania na nią.
* to będą ciekawe dwa tygodnie* =zgodziliśmy sie z chłopakami że spędzimy z tymi dziećmi te kilka godzin przez dwa tygodnie gdyż mamy trochę wolnego  grafiku , a że mieszkamy w Londynie niedaleko jednego nikt nie miał nic przeciwko = pomyślałem śpiewając refren Little things. 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej <33
Komentujcie , promujcie i w ogóle - zastanawiam się czy kontynuować ten blog jeśli mało kto go czyta 2 osoby na krzyż.
 Puki co następny rozdział w niedziele lub poniedziałek 
Do napisania <33



1 komentarz: