poniedziałek, 2 września 2013

Rozdział 20


"Przeżyjmy coś, zmieńmy tak świat byśmy mogli w nim pozostać."


Następny dzień;
Amy;

Już od samego rana mordował mnie przeraźliwy kac,a ile 14;00 można nazwać ranem...
Dzisiaj miałam spotkać się również z Zayn'em o ile przeżyje do wieczora...
*zaraz mi głowa pęknie i uschnę z pragnienia *
Powoli zwlekłam się z łóżka i odblokowałam ekran telefonu.
Widząc powiadomienie o jednej nie odczytanej wiadomości przystanęłam na chwilę ;
Od; Zayn xx
Przekazałem już żeby sprostowali... 
Z.xx
SMS był z wczoraj, musiałam nie zauważyć go przed wyjściem.
Weszłam do kuchni i znalazłam w niej Ian'a siedzącego przy stole z głową opartą na rękach i miną męczennika.
-Hej- powiedziałam cicho.
-Hej - mruknął -głowa mi pęka
-nie tylko tobie- odmruknęłam wyciągając tabletki przeciw bólowe i nalewając ody do szklanki.  
Połknęłam pigułki popijając je wodą i usiadłam koło brata.
-ale się schlaliśmy- mruknął z zamkniętymi oczami
-mhym
-nie pamiętam nic od czasu wyjścia z klubu - mruknął ponownie  
-a ja od czasu wyjścia z taksówki 
- idę spać - oznajmił 
-Ok- i już go nie było , a ja udałam się do łazienki wsiąść prysznic .
Zdjęłam piżamę i bieliznę następnie wchodząc pod prysznic.
Chwilę stałam obserwując jak woda kaskadami spada na moją głowę a następnie spada ześlizgując się z mojego ciała. 
 Wracając do rzeczywistości chwyciłam szampon jabłkowy i starannie zapieniłam nim włosy,następnie z równą dokładnością namydliłam ciało żelem grejfrutowym.
Pachnąca i czyściutka wyszłam z brodzika owijając się ręcznikiem  i stanęłam przed lustrem myjąc zęby.
Nałożyłam lekki makijaż,a następnie wyszłam z łazienki zmierzając ku swojej szafie.
Zerkając na zegarek mogę stwierdzić ze spędziłam w łazience godzinę, w zapasie została mi jeszcze jedna ,więc przeszukałam swoją szafę wybierając odpowiednie ubrania .

Zayn;

Każdą wolną chwilę spędzam z Amy lub Amy i Chłopakami,Amy i Ian'em.
Zawsze na pierwszym miejscu jest Amy, nie tylko w moim planie na dzień ale również w myślach i to nie jako przyjaciółka.
Tak chciałbym być dla niej zdecydowanie kimś więcej,kimś kogo pokocha nie jako
przyjaciela.
Dlatego kiedy wczoraj poprosiła mnie o wyprostowanie sprawy "naszego związku" nie byłem szczęśliwy.
Przy niej czuję się prawdziwy,nie jako Zayn Malik z One DIrection mający na kącie miliony,ale jako Zayn z Bradford zwykły dzieciak mający marzenia, a raczej je spełniający, czuję się przy niej szczęśliwy, taki prawdziwy...
Znamy się już około czterech miesięcy a ja już pod koniec pierwszego wiedziałem że darzę ją wyjątkowym uczuciem,tyle że ona zawsze uważała mnie za przyjaciela.
 Wydawało mi się że nie widzi gestów którymi o nią zabiegłem.
Zawsze chciałem być blisko niej ,dotykać,przytulać,słyszeć jej głos,śmiech i w końcu spróbować jak smakują jej usta,jakie są w dotyku.
Dlatego dzisiaj postanowiłem wsiąść się do roboty.
Jestem ciekaw czy mi się uda.

*około 17;55*

Ruszyłem autem w kierunku kamienicy Amy,dziewczyna właśnie wychodziła więc kiedy dostrzegła mnie siedzącego za kierownicą uśmiechnęła się szeroko i  chwile później siedziała już obok mnie ,na miejscu pasażera 
-Hej - ucałowała mój policzek ,zapinając później pasy
 - Hej- wyszczerzyłem się
-too.... gdzie jedziemy ??- spytała ciekawa
-niespodzianka !- wydęła dolną wargę robiąc oczka ze shreka 
 -Kochanie nie działa to dzisiaj na mnie, i tak ci nie powiem - zaśmiałem się
-Pff...- Po chwili jechaliśmy już w wybrane przeze mnie  miejsce. 


***

Dotarliśmy do parku na obrzeżach Londynu nieopodal Tamizy.Był to bardziej opuszczony, zapomniany plac porośnięty drzewami ,przypominający lasek z kilkoma  ławkami znajdującymi się w sporym odstępie od siebie.
Widziałem zaciekawienie i ekscytację zarówno na twarzy jaki i w oczach dziewczyny.
Tak bardzo dobrze wiedziałem że oboje uwielbiamy takie miejsca - w których można się ukryć przed światem - takie tajemnicze wręcz magiczne.
Dookoła było pełno wielkich drzew,które były pokryte zielonymi już stopniowo żółtawymi liśćmi tworzącymi piękne korony.
 Usiedliśmy razem na ławce,czekałem aż  Amy obleci wszystko wzrokiem i zwróci swoją uwagę na mnie,co też po chili się stało
- co to za miejsce ?- spytała,a jej oczy lśniły 
-znalazłem je przypadkowo, mało ludzi tutaj przebywa,  jest trochę osamotnione, lubię tu przyjeżdżać gdy mam jakiś problem lub po prostu pomyśleć.. - wyjaśniłem
Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym najbliższe kilka minut śmiejąc się i po prostu ciesząc swoim towarzystwem. 
Nie wiedziałem jak  powiedzieć jej o moich uczuciach,a ona zaczynała nabierać jakichś podejrzeń. 

Amy;

Widziałam że Zayn chce coś powiedzieć,ale nie bardzo wie jak.
-no dobra - zwróciłam jego całkowitą uwagę -co się dzieje?
- a co się ma dziać? 
- ty mi powiedz - uśmiechnęłam sie zachęcająco 
- Amy..
- hymm?- panowała cisza - no mów - zachęciłam.
 -Ok - wziął głęboki oddech - wież że jesteś dla mnie ważna ?
-yhym, tez jesteś dla mnie ważny -*co on kombinuje? może coś zbroił?? *
- nie nie rozumiesz, jesteś dla mnie dużo ważniejsza niż przyjaciółka niż wszystko inne co mam,a mam tego dużo...
- Zayn..
-pozwól mi dokończyć- zamilkłam- jestem w tobie zakochany od około dwóch miesięcy i wiem że to nie zauroczenie które mija-cały czas patrzył mi w oczy - uzależniłem się od ciebie - westchnął
- Zayn, ale to się nie uda - spojrzałam na niego
-Dlaczego ?- spytał
-....
-nie wieżę w to że nic więcej do mnie nie czujesz... - i co ja mam teraz powiedzieć?? kłamać?? przecież tego nienawidzę 
- a nawet jeśli,to co to zmieni?- spytałam
-po prostu powiedz mi co czujesz do mnie .. -poprosił
- nie Zayn- nie mogłam powiedzieć ,to by za dużo zmieniło..  a może po prostu nie
chciałaś powiedzieć .
-dlaczego?  dlaczego nie dasz nam szansy?
-bo to się nie uda 
- skąd to możesz wiedzieć?- spytał ciekawy 
- bo gwiazdy są w związkach z gwiazdami a zwykli,przeciętni ludzie z przeciętnymi i niech tak zostanie- odwróciłam się chcąc odejść a co miałam powiedzieć? ,nie dane mi było jednak oddalić się zbyt daleko,gdyż ktoś chwycił mnie za łokieć odwracając do siebie i łącząc nasze usta.
Tym kimś był Zayn - Jego usta były tak miękkie,pachniał kawą i papierosami ale wcale nie przeszkadzało mi to, po chwili poczułam stado motyli próbujących rozsadzić mój brzuch.
Byłam w szoku, prowadziłam wewnętrzną walkę,ale po chwili poddałam się odwzajemniłam pocałunek. Zayn trzymał obydwie dłonie na moich policzkach jakby bojąc się że go odepchnę. 
*od dawna między nami coś było, tylko nie wiedziałam co..*
Przyjaciele nie uśmiechają się do siebie jak debile za każdym razem gdy się widzą , nie szukają ciągle sytuacji w której mogą się stykać, dotykać. 
Nie przytulają się zasypiając w jednym łóżku... 
- zmieńmy to - wyszeptał dorywając się od moich ust- proszę- szepnął z nadzieją.
I co ja miałam powiedzieć, wiedziałam że powinnam nie dopuścić do niczego więcej, ale nim się zorientowałam pokiwałam potwierdzająco głową, a po chwili poczułam powtórnie usta Zayn'a na swoich i nie chciałam  się od nich odrywać już do końca życia... 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej<33 witajcie witajcie, nie mogłam się oprzeć i dzisiaj coś naskrobałam,tak na koniec wakacji ;(
właśnie KONIEC ;(((
*crying*
Przepraszam za błędy...
Następny rozdział nie wiem, nowa szkoła i wq , także wiecie <33
KOCHAM WAS <33
Czytasz=Komentuj ♥     

2 komentarze:

  1. Wiedziałam! Wiedziałam, że będą razem!
    Jej!!!!
    Dobra musze się ogarnąć.
    Świetny rozdział!
    Czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super blog ciesze się że są razem ^.^

    OdpowiedzUsuń