"Życie jest nieprzewidywalne. Szykuje dla mnie niespodzianki choć nie mam urodzin."
Amy;
Dzisiaj drugi dzień weekendu - niedziela , właśnie tym dniu poznam dziewczynę Max'a. Z jednej strony jestem bardzo ciekawa jaka jest pod względem wyglądu zachowania i ogóle całokształtu - oby nie była rozpieszczonym gówniarzem , a z drugiej strony martwię się że wykorzysta dobre serce mojego przyjaciela a następnie zrani i zostawi. * wtedy znajdę, sukę iii pożegna się ze swoją śliczną twarzyczką * pomyślałam kręcąc głową ze swojej głupoty.
Porzucając swoje przemyślenia z samego rana, no może nie z samego ale około 9;30 Max wpadł do mnie do pokoju jak huragan,ściągając z łóżka*zemszczę się*.
Pozostawiając mnie na podłodze zwiniętą w kołdrę oznajmił że o 14;00 idziemy do wesołego miasteczka i wyleciał z mojego pokoju tak szybko jak wpadł do niego -śpiesząc się do pracy z której się urwał na chwilkę.
Wracając do wesołego miasteczka , on miał najpierw pojechać po swoją damę a razem mieliśmy spotkać się na miejscu.
Tak więc po pobudce która zrobił mi chłopak ruszyłam do kuchni w celu zjedzenia śniadania.
Po przygotowaniu kanapek zasiadłam z nimi na sofie przed telewizorem oglądając jakieś kreskówki.
Około 12 postanowiłam skończyć swój seans i udać się do szafy po ubrania z którymi poszłam do łazienki.
Standardowo wzięłam szybki prysznic następnie wysuszyłam włosy które naturalnie układają się w fale i pozostawiłam rozpuszczone , nałożyłam delikatny makijaż; błyszczyk,tusz i puder.
Po ogarnięciu wyglądu zasiadłam przed laptopem sprawdzając różne strony internetowe takie jak ; Twitter , Facebook czy strony plotkarskie i inne.
To zabawne jak zwykli ludzie za kasę rujnują czyjeś życie, a jeszcze śmieszniejsze jest to że w większości się mylą i nie znając ludzi o których piszą zamieszczają steki bzdur. Nie rozumieją ze każdemu przyda się odrobina wolności i odpoczynku .
Ja oczywiście nie staję po stronie gwiazdeczek bo uważam że są jedynie gówniarzami który myślą że wszystko im wolno, że wszystko im się należy iże za pieniądze wszystko mogą kupić .Nie maja uczuć są po prostu zepsuci nie kochają nikogo poza sobą.
Jedyne czego mi szkoda to brak prywatności.Ludzie są okrutni, świat jest okrutny.
**13;50**
Spacerem zmierzałam w stronę wesołego miasteczka, które mieściło się nieopodal mojego mieszkania. Idąc wzdłuż ulicy dostałam SMS'a ;
Od; Max <3
Hej,czekaj na nas na ławce przy wejściu bo dopiero wchodzimy i trochę się spóźnimy.
Max xoxo
Taa Max by się nie spóźnił?? haha dobre sobie , musiało by być to święto,zawsze znajdzie sobie coś co musi zrobić przed wyjściem.
*Ok to sobie poczekam* pomyślałam wkładając okulary na nos i zaczynając się opalać.
Słysząc jakieś podniesione głosy otworzyłam oczy kierując je na 5 chłopców otoczonych przez kolumnę jak mniemam ochroniarzy za którymi podążały dziewczyny jaki i chłopcy koszulkach z napisami One Direction, trzymali w rękach plakaty, aparaty , długopisy ,próbując się dostać za wszelką cenę do chłopców.Oni z kolei posyłali im uśmiechy , rozmawiali, odpowiadali na pytania czasami przystawali i robili zdjęcia , podpisywali rzeczy , aż do momentu kiedy zniknęli mi z oczu.
Myśląc dokładniej o napisach na koszulkach skojarzyłam że to zespół o którym ostatnio zrobiło się głośno.
Byłam pod wrażeniem zaangażowania tych fanek widać było że to dużo dla nich znaczyło były szczęśliwe mogąc zamienić choć jedno słowo ze swoim idolem pewnie nie zdając sobie sprawę ze nie spotkają go więcej na żywo.
- Hej Amy- zostałam wyrwana z zamyśleń przez znajomy mi głos dochodzący zza moich pleców , więc odwróciłam się jego stronę .
To co zobaczyłam wmurowało mnie w ziemię ,kilka krotnie zamrugałam aby upewnić się ze to prawda.
- Emy?- wytrzeszczyłam oczy tak jak dziewczyna mojego przyjaciela
-Amy ?
- To wy się znacie? - zapytał zdziwiony
-Buraku to jest ta Emy z mojego dzieciństwa , jak mogłeś nie skojarzyć faktów , mówiłam ci tyle o niej , opisywałam nawet - opuściłam ręce wzdłuż tułowia ze zrezygnowaniem i pokręciłam głową z dezaprobatą
- nie skojarzyłem faktów- podrapał się niezręcznie po głowie i uśmiechnął najpiękniej jak tylko on potrafił ,n ie odezwałam się już ani słowem
- Ok , skoro się znacie nie musimy się przedstawiać -spojrzałam na niego wymownie - to co idziemy? - zaproponował
-Jasne - uśmiechnęła się Emy chwytając za rękę Max'a i ruszyliśmy na przód.
-Ok zgadzam się - wypaliłam po chwili patrząc na Em
- na co ? -spytała
- mieszkasz z tym niedźwiadkiem- wskazałam na Max'a
-Niedźwiadkiem -zapytali razem
- no on dla ciebie jest misiem, to dla mnie niedźwiadkiem , musimy się dzielić - wybuchliśmy śmiechem
- Ok - poparła Em
- ja się nie zgadzam na Niedźwiadka - sprzeciwił się Max
- to wolisz biedronkę ?? -spytałam
- OOOOO nie niech będzie niedźwiadek, tylko nie w miejscach publicznych - poddał się
- nie masz nic do gadania- wystawiłam język na co jęknął - karma to suka prawda Max?
- co ?? za co - dochodził się
- za tak brutalną pobudkę niedźwiadku - wraz z Em wybuchłyśmy śmiechem
- w co ja się wpakowałem - zapytał spoglądając w niebo
- no chodźmy - pociągnęłam ich w stronę karuzeli kończąc sprzeczkę.
Najpierw udaliśmy się na wspomnianą karuzele, potem rollercoaster i inne atrakcje.
****
Około 18;00 wróciliśmy do naszej kamienicy ,a ściślej mieszkania Max'a.
- to co zamawiamy pizze ?- spytał Max , on i ta pizza
- Ok, dzwoń - zgodziła się Em
-Ok , zaraz wracam - wyszedł do kuchni zostawiając mnie i Emy w salonie
- ciesze się ze jesteście razem - oznajmiłam
- ja też -wyszczerzyła się
- kiedy się wprowadzasz ? - spytałam
- aktualnie mam spakowane walizki czekają tylko na przewiezienie
- nie mogę uwierzyć że twoja mama się zgodziła
- nie wnikajmy w to , nie było łatwo , ważne że się w końcu zgodziła.
- Tak , ciesze się - przytuliłam ją
- co oglądamy?- spytał Max wchodząc do salonu
- wybieraj komedię - powiedziałam sadowiąc się wygodnie z brzegu robiąc na środku miejsce Max'owi
- Ok-wybrał jakąś komedię która w cale nie była komedią , na szczęście w jej trakcie przybyła pizza więc mogliśmy porzucić film i zająć się jedzeniem , mimo to komedia nadal wytrwale leciała , ale my nie zwracaliśmy na nią uwagi.
Po skończeniu filmu oglądaliśmy drugi który był o wiele ciekawszy.
Seans zakończyliśmy około 21 ale mimo to jeszcze koło godziny siedzieliśmy rozmawiając.
W momencie którym zegarek wskazywał 22 pożegnałam się buziakiem w polik z każdym i wyszłam kierując się do mieszkania na przeciwko.
Mechanicznie wzięłam prysznic , ubrałam się w piżamę i zmęczona po całym dniu zakopałam się pod miękką pierzyną odpływając w sen.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej <33
Przepraszam za błędy jeśli są ;)
Następny rozdział środa lub czwartek <33

bosko ;p
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział ;pp .
OdpowiedzUsuń